Najbardziej znienawidzonym przeze mnie momentem wesela czy innych dużych imprez jest chwila, gdy orkiestra puści nasz znany, polski przebój zespołu Big C-c "Facet to świnia". To co się dzieje wtedy z kobietami potrafi przekroczyć ludzkie pojęcie. Odpala się w nich jakaś zwierzęca feministyczna natura i parkiet nie różni się za bardzo od wybiegu. Paluchy wskazujące niczym świdry niemal wbijają się w klatki, czoła, buzie i inne części ciała swoich partnerów oraz rzucają
@Pshybysz: Ja w---------m jak najszybciej. A już na pewno przed północą... Te oczepiny. Nie wiem jak u was, ale tutaj na południu, też są takie w wersji, że kawalerów zapraszają do tych wygłupów, i kurde to jest żenada w c--j jak wyciągają 35 łatka do grona 18-22latkow. To tak jakby dostać mokrą scierką w mordę... Dlatego na weselach zasada prosta: życzenia, koperty, kolacja, ciastko i do domu...
Wiem, że odpowiadam na pastę, ale większy cringe to gdy orgiersfra zaczyna grać "windę do nieba"... 😵💫
Ja w---------m jak najszybciej. A już na pewno przed północą... Te oczepiny. Nie wiem jak u was, ale tutaj na południu, też są takie w wersji, że kawalerów zapraszają do tych wygłupów, i kurde to jest żenada w c--j jak wyciągają 35 łatka do grona 18-22latkow. To tak jakby dostać mokrą scierką w mordę... Dlatego na weselach zasada prosta: życzenia, koperty, kolacja, ciastko i do domu...