Powiedzmy sobie, że jest taki pociąg myślowy pindolek relacji Stolica Zachodnia-Gdynia ewidentnie Główna. Prostą drogą i przez Gdańsk. Potem się dołączają 4 stonki, ewentualnie czyt. tamała pis. Tamara i jadą, ewentualnie stonka+Tamara, ew. Tamara+stonka i ciągną Pendolino z opuszczonymi pantografami aż na Hel. A potem wiadomo: powrót i jazda na popychu. I wiadomo: kursowanie pociągu specjalnego w te i na zad. Albowiem jest OKAZJA. Stonki dogorywają, a jakiegoś osłabionego pindolka się znajdzie,
Miniona noc zaowocowała w granie przeze mnie jazzu sinusoidalnego na gitarze basowej.
A nad ranem znalazłem nagranie z fantastyczną sekcją rytmiczną w składzie Taku Hirano, Simon Phillips i Alphonso Johnson i nie mogłem się oprzeć, żeby i do tego nie pograć.
1. Majka jeżoska - w przedszkolu 2. Stare Dobre Małżeństwo 3. różnej maści bluesowi/jazzowi artyści grający tu i ówdzie po knajpach, których imienia nikt nie zna, choć grają lepiej niż cały mainstream razem wzięty