Miałam jechać na koncert Placebo te trzy lata temu, ale bałam się samotnie tłuc pociągiem przez całą Polskę, a koszty takiego wypadu odstraszyły mnie kompletnie. Nie jestem skłonna do wyrzeczeń w imię muzycznych uniesień, chyba przedwcześnie się zestarzałam.
Silnik dławi się i "zrywa" przy zmianie biegów. Na najwyższym strzałka staje na 160 km/h i ani drgnie, nawet zjeżdżając z ostrej stromizny przy gazie wciśniętym do dechy. A sam pedał robi się "luźny". Czy jest na sali mechanik...?
Uwielbiałam śpiewać tę piosenkę, szczególnie niepokojąco-ekscytująca energetyczna końcówka zawsze na mnie działa. Album z którego pochodzi ta urzekająca piosenka zawiera też inny, nie mniej czarujący kawałek pt. Possum Kingdom.
Oj tam, oj tam, wyruszyłeś, więc wygrana jest Twoja.
@Farquart: Jak byłem mały to ojciec Japonii przywiózł pierwszy odtwarzacz CD i parę płytek. Pierwszą płytką którą słyszałem w jakości CD był właśnie Johny Cash. To ma dla mnie wartość sentymentalną ;)
Nie wiem czy ktoś jeszcze słucha ale ja strasznie lubię stare kawałki z filmów Disneya ;)
@Farquart: To tak na odtrutkę po Collinsie z #1, który co jak co, ale tak dobrze jak Peter trawnika nie skosi. ;) Co do solówki, trudno się nie zgodzić, Firth of Fifth to zdecydowanie jeden z najbardziej poruszających utworów Genesis.
1. The Strokes
2. Hurts
3.
Miałam jechać na koncert Placebo te trzy lata temu, ale bałam się samotnie tłuc pociągiem przez całą Polskę, a koszty takiego wypadu odstraszyły mnie kompletnie. Nie jestem skłonna do wyrzeczeń w imię muzycznych uniesień, chyba przedwcześnie się zestarzałam.
Który, ten openerowy, czy na Torwarze (był niedługo później)? Na obu się mogliśmy potencjalnie minąć ;)
Nie jestem skłonna do wyrzeczeń w imię muzycznych uniesień, chyba przedwcześnie się zestarzałam.
No i good for you, przynajmniej nie jesteś bankrutem :)