Ogółem rozumiem zamysl takiego ogólnego przeszkolenia. W sytuacji wojny i tam by mnie wzięli w kamasze, pewnie po jakimś krótkim szkoleniu i do okopu. Teraz nawet nie wiem jak b--ń przeladować, a gdyby to zostało przeprowadzone w jakiś sensowny sposób, to może człowiek by już cokolwiek umiał. Rozumiem też wszystkich mirków piszacych , ze państwo nic im nie dało, ale bądźmy realistami. W sytuacji wojny granice zostaną zamknięte i tak jak na

ElfBambo









