Jak ja nienawidzę swojego organizmu, człowiek powinien być tak stworzony że w momentach skrajnego #przegryw powinien mieć możliwość nieinwazyjnie wyłączyć funkcje życiowe podczas snu a nie się wybudzać wbrew woli, już człowiek się wymęczył, ma dość, systemy off, wniosek taki że gdy sie urodzi w niewłaściwym miejscu to nie ma się praw oczekiwac czegokolwiek

Echmech








Rel ;(
Nasuwa się pytanie, skoro wszystko ma swój koniec, zwlaszcza te dobre momenty to kiedy koniec wszechogarniającej chujni ? Bo czasami mam wrażenie że jest to tak ogromna siła że nawet po śmierci