Właśnie sobie przypomniałem pewną historię. Na II roku studiów postanowiłem, że pójdę sobie dorobić pare groszy w jakiejś pracy. Wysyłałem CV jak szalony, gdzie popadnie. Po kilku dniach telefon zaczęły dzwonić. Za którymś razem wywiązał się taki dialog: -dzień dobry, -dzień dobry, -dzwonię do Pana z ambasady w związku z odpowiedzią na nadesłane CV -( banan na buzi, co to za ambasada, ale szczęście ) tak słucham, jakie są szczegóły, I wtem głos w słuchawce mówi,
Rowerzyści to stan umysłu. Wszystkich do jednego wora nie ma co wrzucać, ale większość tych jeżdżących raczej rekreacyjnie, to debile, bo nie potrafią się stosować do znaków
W skrócie: wpadła mi idiotka pod maskę, chociaż byłem na drodze z pierwszeństwem. Nawet jej nie drasnąłem, tylko ona hamując równocześnie ze mną, ze strachu chyba pochyliła się nie w te stronę co miała i upadając p--------a w tablice rejestracyjną. Policja wezwana przez poszkodowaną(na umyśle
@iAmTS: karny to jeszcze nie gol . A w meczu Chorwacji zawodnik na pustaka by strzelił , zwłaszcza z takiej odległości . W takim wypadku jak dla mnie powinno być czerwo od razu :)
-dzień dobry,
-dzień dobry,
-dzwonię do Pana z ambasady w związku z odpowiedzią na nadesłane CV
-( banan na buzi, co to za ambasada, ale szczęście ) tak słucham, jakie są szczegóły,
I wtem głos w słuchawce mówi,