#dermatologia #blizny #tradzik W zeszły czwartek wykonałem u lekarza zabieg podcinania blizn (po trądziku). Polega on na umieszczeniu igły w punkcie zrostu wklęsłej blizny i "oderwanie" jej, tak aby się podniosła, a skóra była gładka. 1 dnia wiadomo, cała twarz czerwono-brunatna, napuchnięta, drugiego dnia widoczne opuchnięcie no i rozległe rany na twarzy, a dziś już elegancko większość ran zamienia się w siniaki i wyglądam jedynie jak
@AmericanDiary: Też zastanawiam się nad tym zabiegiem, ale mam obawy bo wykonałam już tyle zabiegów i niestety zero poprawy, miałam też podcinanie blizn tylko że kaniulą u innego lekarza i efekt zerowy a wyglądało się po nim strasznie przez 2 miesiące :/ tylko raz miałeś podcinane czy więcej? I już po pierwszym widziałeś efekty czy dopiero po wypełnieniu kwasem?
@Glimpse0fTheFuture: nie było żadnych powikłań? Czytałam też sporo opinii, że niektórym osobom po tym zabiegu zrobiły się nowe blizny :/ były zauważalne efekty już po pierwszym podcięciu? ;) czyli wyjście do ludzi tak dopiero po tygodniu?
@Glimpse0fTheFuture: o to ciekawe że po 3-4 miesiącach, bo po większości zabiegów początek jest super jak się jest opuchniętym a po czasie okazuje się że efekt zerowy :/ czyli tak naprawdę z upływem dni widziałeś że twarz staje się ładniejsza?:) jakbyś miał ocenić procentowo poprawę to jak byś ocenił? :) w okolicy 80-90%? :) dziękuję za odpowiedzi, chyba się również na to zdecyduje
W zeszły czwartek wykonałem u lekarza zabieg podcinania blizn (po trądziku). Polega on na umieszczeniu igły w punkcie zrostu wklęsłej blizny i "oderwanie" jej, tak aby się podniosła, a skóra była gładka. 1 dnia wiadomo, cała twarz czerwono-brunatna, napuchnięta, drugiego dnia widoczne opuchnięcie no i rozległe rany na twarzy, a dziś już elegancko większość ran zamienia się w siniaki i wyglądam jedynie jak