McKennie dziś asysta w swoim występie numer 200 w koszulce Juventusu. Wypychany co okienko, raz nawet się udało, ale tylko na wypożyczenie i wrócił. Piłkarz absolutnie przeciętny, sprowadzony w czasie kiedy klub prowadził mocny marketing "J" w Stanach, przypadek? Nie sądzę. Trochę niesamowite że licznik występów wskazuje już 200. Trochę nawet trzeba to docenić bo swoje robi. Ja tam doceniam sympatycznego fana Harry'ego Pottera. #mecz #juventus
Hej. Mam takie stojaki natomiast z racji tego że ćwiczę czasami samemu w domu i zależy mi na bezpieczeństwie myślałem nad jakimś rozwiązaniem asekuracyjnym bez wymiany stojaków. Rozważam kobyłki regulowane albo zbijanie skrzyń (coś w rodzaju Jerk Blocks). Macie jakieś sprawdzone patenty, które nie zajmują dużo miejsca i nie kosztują fortuny? #mikrokoksy
@WolnyBLN: Zagubione kartoteki – czyli brak listy członków
Najbardziej absurdalna ciekawostka: w zjeździe uczestniczyło dokładnie 31 delegatów reprezentujących 31 polskich klubów, ale ze względu na zaginięcie kartotek PZPN, do dziś nikt nie wie, które kluby dokładnie to były! To jak założyć federację futbolową i zapomnieć zanotować, kto właściwie przyszedł. Dopiero z czasem historycy zdołali zidentyfikować niektóre zespoły, takie jak Warta Poznań, Polonia Warszawa, Cracovia czy Wisła
@WolnyBLN: Stadion za złotówkę od Piłsudskiego Grunt pod budowę obecnego stadionu Znicza został kupiony w 1929 roku za symboliczną 1 złotówkę.
Sprzedającym nie był byle kto, ale Jan Piłsudski – rodzony brat Marszałka Józefa Piłsudskiego. Był on związany z Pruszkowem i wspierał lokalny sport. Dzięki temu "interesowi życia" klub ma swój dom do dziś.
@WolnyBLN: Założycielami była grupa młodych chłopców z katolickiej organizacji młodzieżowej przy parafii Świętej Trójcy. Ich duszpasterz, kapelan Hubert Dewald, nienawidził piłki nożnej, nazywając ją „dziką i surową grą”, i regularnie zamykał boisko, by chłopcy nie mogli grać.
Zdesperowani młodzi ludzie zebrali się w bocznej sali restauracji „Zum Wildschütz” (Pod Kłusownikiem), by założyć własny klub niezależny od kościoła. Gdy ksiądz Dewald dowiedział się o „buncie”, ruszył do knajpy, by osobiście rozpędzić
#mecz