#przegryw u mnie raz ojciec kupił petardy na sylwestra z 10 lat temu. Był pijany I krzywo ustawił więc się te petrady przewróciły i zamiast strzelać do góry to na boki w nas strzelały, każdy s--------ł w inna stronę w panice a ciotka się o śmietnik w------a xd Tylko ten jeden raz były u mnie w rodzinie petardy.
Minął prawie miesiąc, a ja nie wiem czy jeszcze żyje. Każdy poranek to dla mnie walka z demonami aby jakoś wstać i móc zająć się córką i przetrwać to piekło na ziemii.. Mimo to daje rade, a młoda rośnie radośnie - zjedliśmy nawet pierwszą marchewkę :)
Czas raczej nie leczy ran, bo z każdym dniem jest coraz gorzej. Tęsknota rozrywa serce i myśli. Najbardziej boję się dzisiejszej wigilii i świąt - był
za 10 dni minie rok jak nie ma taty, 6 grudnia dostałem od niego na mikołajki oto ta czapkę z której śmialiśmy się bardzo długo tego wieczora, że mogę w niej chodzić do pracy bo świeci i jest na baterie więc nie potrzebuje odblasku. gdybym tylko wiedział, że to jego ostatni prezent dla mnie od niego podziękował bym mu 100 razy bardziej i kompletnie inaczej. okres świąteczny kojarzy mi się znowu z
Teraz chcą cię uciszyć ale ja swoje wiem. Dobrą robotę robisz że taki przekaz leci.
A co będzie jak ruszysz w telewizji?
Brawo