Aparat "rewolwerowy" Thompsona

Zamiast pocisków, mosiężny cylinder, który tworzył korpus aparatu, mieścił okrągłą szklaną płytkę. Po każdym naświetleniu tył tego cylindra był obracany o dziewięćdziesiąt stopni.

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 1
- Odpowiedz

Zamiast pocisków, mosiężny cylinder, który tworzył korpus aparatu, mieścił okrągłą szklaną płytkę. Po każdym naświetleniu tył tego cylindra był obracany o dziewięćdziesiąt stopni.

Strzelisz mi fotkę? Tak monsieur, nawet... cztery.
Dziś mamy w telefonach co najmniej pod dwa aparaty robiące zdjęcia jakości dziesiątków milionów pikseli, publikowane w ułamku sekundy. 160 lat temu gadżetem prawdziwego XIX-wiecznego gadżeciarza (jak znacie takiego, a na pewno znacie, to oznaczcie go w komentarzu pod postem) mógł być aparat fotograficzny Thompson's Revolver.

Gadżet był jednak zbyt drogi i sprzedało się około 100 sztuk.
Konstruktor aparatu, tajemniczy Anglik Thompson nie miał nic wspólnego z Amerykaninem, konstruktorem późniejszego słynnego karabinu Johnem T. Thompsonem, ale inspirował się bronią palną. Dokładniej rzecz biorąc rewolwerem Colta, wynalezionym przez Amerykanina Samuela Colta. Fotograficzny aparat rewolwerowy został wyprodukowany przez we Francji w 1862 roku w zakładzie A. Brioisa.

Zgodnie ze swoją nazwą, aparat rewolwerowy przybrał formę ręcznego pistoletu. Jednak zamiast pocisków, mosiężny cylinder, który tworzył korpus aparatu, mieścił okrągłą szklaną płytkę. Po każdym naświetleniu tył tego cylindra był obracany o dziewięćdziesiąt stopni. W ten sposób można było wykonać cztery kolejne zdjęcia przed koniecznością „przeładowania”. Drewniany uchwyt pistoletowy pozwalał na stabilne trzymanie aparatu jedną ręką, pozostawiając drugą wolną do obsługi elementów sterujących.
Pomysł genialny, ale pomimo tego nie odniósł sukcesu. Dokładna liczba wyprodukowanych aparatów nie jest znana, ale numery seryjne zachowanych egzemplarzy sugerują, że wyprodukowano ich mniej niż sto. Na serwisach aukcyjnych cena repliki aparatu dochodzi do 1000$. Zdjęcie pochodzi z The National Media Museum, Bradford.

Komentarze (1)
najlepsze