Pamiętam jak godzinami kręciłem na automatach "sonic boom'y" na wersji Super Street Fighter II Turbo Hyper Edition [czy jakoś podobnie]. Guile był jedyna postacią która się dało przejść grę bo Ken miał takiego specjala który zabierał cala energię a sonic boom'y można było "puszczać" na okrągło tak że nie zdążył użyć swojego ciosu.
Komentarze (1)
najlepsze
Pamiętam jak godzinami kręciłem na automatach "sonic boom'y" na wersji Super Street Fighter II Turbo Hyper Edition [czy jakoś podobnie]. Guile był jedyna postacią która się dało przejść grę bo Ken miał takiego specjala który zabierał cala energię a sonic boom'y można było "puszczać" na okrągło tak że nie zdążył użyć swojego ciosu.