W Warszawce to niestety standard. Ja przed świętami zaraziłem się w centrum handlowym, szedłem już na parking i nagle z naprzeciwka jakiś p@%!#@%ony rodzic wyciągnął chore dziecko do CH. Będąc 2-3 metry przed nimi, dzieciak tak zaczął kaszleć jakby miał zaraz wypluć płuca no i niestety wszedłem w tą chmurę bakterii. Tydzień wyjęty z życia i spędzony w łóżku na wykopie :|
To jest mentalność pewnie z 99% procent ludzi w tym kraju, nie ma opcji by to zmienić.
Generalnie jeśli klient nie zadaje sobie zawsze, ale to zawsze przed jakąkololwiek czynnością jednego podstawowego pytania - "czy rzecz, którą zrobie przeszkadzać będzie osobom postronnym?" to nie ma zmiłuj, mózgu niestety takim nie wpoisz.
Forma frustracji, wyładowania własnego niezadowolenia z życia, sytuacji itp. Im gorsza jakość życia i rosnące niezadowolenie na wielu szczeblach w kraju
Komentarze (8)
najlepsze
Zaraziłem się drogą kropelkową.
Generalnie jeśli klient nie zadaje sobie zawsze, ale to zawsze przed jakąkololwiek czynnością jednego podstawowego pytania - "czy rzecz, którą zrobie przeszkadzać będzie osobom postronnym?" to nie ma zmiłuj, mózgu niestety takim nie wpoisz.
Forma frustracji, wyładowania własnego niezadowolenia z życia, sytuacji itp. Im gorsza jakość życia i rosnące niezadowolenie na wielu szczeblach w kraju