Frustracja w Lemingradzie

Żeby czołowy publicysta „Wyborczej” paradował po mieście z informacją, że cokolwiek „pier…li”, a redakcyjny przełożony basował mu w żenadzie z łamów, zapewniając, że była to taka dowcipna prowokacja intelektualna – to sobie nie przypominam.
- #
- #
- #
- #
- #
- 4





Komentarze (4)
najlepsze
Umarliby szczęśliwi nie zobaczywszy jak napisałeś