Wpis z mikrobloga

@perla-nilu: I znowu to pierdzielenie o tym jak to czołg zniszczył inny czołg i przez to jest lepszy. Głównym zadaniem czołgu nie jest zniszczenie wrogiego czołgu. Zniszczenie wrogiego czołgu to co najwyżej wypadek przy pracy albo premia. Czołg to taki wielozadaniowy pojazd oblężniczy, jeżdzący schron. Jestem przekonany, że ten M51 o którym mówisz a o którym nie mam pojęcia wykonał wiele zadań ważniejszych niż zniszczenie ruskiego szmelcu podczas tej wojny. Zniszczenie
@wot7557: Ten wariant wydaje mi się raczej typowo przeciwpancerny patrząc na długość lufy. Shermany od początku miały też różne warianty wyspecjalizowane np. ten z krótkolufową 105mm do wsparcia piechoty i niszczenia bunkrów.
Ten wariant wydaje mi się raczej typowo przeciwpancerny patrząc na długość lufy


@perla-nilu: Długość lufy wpływa głównie na zasięg pocisku a nie na jego skuteczność penetracji co wydaje się logicznym wymogiem w przypadku wojny na pustyniach Izraela
@wot7557: Toć w bohaterem wojny Sześciodniowej i wojny Jom Kippur są czołgi, które to powstrzymały pancerny najazd arabskich czołgów. Nie lotnictwo, nie ppk, nie artyleria. Nie licząc obrony wzgórz Golan, to Izrael uratował Blitzkrieg. Gdyby i Izraelici przyjęli pozycje obroną, to by ich zmiotło z planszy. Uratowała ich wojna manewrowa i zwiad. Wojna to system i Izrael jeszcze raz to udowodnił, gdzie łączenie różnego rodzaju wojsk w skuteczną taktykę i strategie