Wpis z mikrobloga

Znałem kiedyś taką dziewczynę co sobie w piątek wieczorem piła wino z koleżanką i stwierdziły że może polecą do Włoch i tego dnia był lot i kupiły bilety i poleciały na weekend czy tam ileś do Włoch ot tak. Mega historia i przygoda jak dla mnie. Ja nigdy nie byłem taki przebojowy, najbardziej "szalona" rzecz to nocny wypad do Warszawy. Z ziomkiem ze stancji kiedyś pojechaliśmy wieczornym pociągiem z Lublina do Warszawy, tam też w sumie nic konkretnego nie zobaczyliśmy ani nigdzie nie byliśmy ot tak się szwendaliśmy jednocześnie chlejąc i wróciliśmy porannym pociągiem do Lublina. I też pomysł tego wyjazdu zrodził się wcześniej i bilety też były kupione wcześniej. No i jakby czasem sobie myślę że szkoda że tak wyszło że człowiek nic nie przeżył, nie ma ciekawych historii ani wspomnień ale skąd ma mieć jak nigdy nic nie robił nigdy nigdzie nie był. Jakby jak nie podgrzewasz wody to się nie dziw że jest zimna.
  • 21
  • Odpowiedz