Wpis z mikrobloga

@ikimrdbeietocytynal: To u mnie tego nie ma. Pamiętam jak mieszkałem na stancji w powiatowym, gdy chodziłem do liceum, to właśnie nie mogłem się przyzwyczaić do tego smogu. Dla mnie to było coś nowego. Gdy przyjechałem na weekend do domu i wybrałem się na spierdotrip rowerowy, to świeże powietrze wręcz rozrywało mi płuca. Nigdy nie miałem takiej przyjemności z oddychania.
  • Odpowiedz
@Ignite: to może u mnie wynika z ukształtowania terenu, bo jesteśmy w takiej dolinie i smog zostaje czy coś; ale jak wieczorem sie wyjdzie i widzi 15 kominów i z każdego leci dym a potem osiada a po spierdotripie boli mnie łeb i pachne jak wędzonka
  • Odpowiedz
@Ignite: @ikimrdbeietocytynal: Jak wieś jest zorientowana rolniczo i z rzadszą zabudową to pewnie nie ma zbytnio problemu, jak jest wieś menelsko-robotnicza z domkami jeden przy drugim jak np. w moim przypadku (zachodnia małopolska) to jest masakra.
@mienskoduszone: A u mnie huop co parę domów niżej mieszka (mieszkam na górce) jak pali zimą to mu zielony dym z komina leci ( ͡° ʖ̯ ͡°
  • Odpowiedz
@Flutter_M_Shydale: Ja mieszkam w mieście przylegającym do Warszawy, gdzie większość zabudowy to domu jednorodzinne. Nie to ze większość pali gownem w piecu to jeszcze resztki z Warszawy przywiewa. Gdy wracam do domu po 10 minutowym spacerze to się czuje jakbym cały dzień spędził w małym pomieszczeniu z nałogowym palaczem.
  • Odpowiedz