Wpis z mikrobloga

@jacekp21: Jeszcze mi się przypomniało. Z racji, że studiuje zaocznie a uczelnie mam w samym centrum dużego miasta - to zawsze o 6:30-7:00 parkuje samochód blisko rynku. A jak wiadomo to sobota, niedziela to tłumy pijanych, zdezelowanych, zniszczonych życiem imprezowiczów. Ostatnio na weekend tak sobie auto zaparkowałem wychodzę - 2 typów leje na żywopłot przy bloku. A kobieta z balkonu wiadro jakieś "dziwnej wody" i na tego typa. Z krzykiem ty
@jacekp21: Generalnie jak widzę tych młodych oszczanych, zarzyganych imprezowiczów co zataczają się jak szmaty to zastanawiam się gdzie ich koledzy o ile ich mają. Rozumiem, że wódka zabija myślenie i czasami może nami zawładnąć - ale od tego są ziomki, aby zawinąć do domu. A wychodzisz z samochodu, wchodzisz na chodnik a tutaj leży jakiś naje..ny małolat. I nie wiadomo czy mu pomóc, czy go olać. A gorzej jak zaczyna się