Z tym Zidane to jest tak, że nigdy nie grał w klubie/drużynie, której kibicowałem. Podczas pamiętnego mundialu, gdzie wsadził dwie bramki Brazylii z główki, ustalając wynik 3:0 dla Francji, kibicowałem drużynie "prawdziwego" Ronaldo (bo który chłopiec wówczas nie lubił tria Ronaldo-Romario-Rivaldo? Kto nie jarał się siłą strzału Roberto Carlosa?)
Zizou grał też w Juventusie, którego nigdy nie lubiłem. Potem przeszedł do Realu Madryt, drużyny która wówczas była dla mnie zlepkiem nazwisk, indywidualności, a
Zizou grał też w Juventusie, którego nigdy nie lubiłem. Potem przeszedł do Realu Madryt, drużyny która wówczas była dla mnie zlepkiem nazwisk, indywidualności, a












