Moim zdaniem niepotrzebne, nikt w końcu nie miał obowiązku zatrudniać Pawła tylko dlatego, że go znał, choć może faktycznie wygląda to trochę niefajnie ze strony PS.
  • Odpowiedz
@heliodorgi: Uważasz, że Zarzeczny nie miał kwalifikacji? Wychował całe pokolenie dziennikarzy sportowych w Polsce, nie miał dłuższych przerw w pracy, miał swój styl, charyzmę i umiał sprowokować każdego, od czytelników po innych dziennikarzy.
  • Odpowiedz
Szkoda go, warto go było zawsze posłuchać, bo choć czasami gadał głupoty, to przynajmniej było śmiesznie.
#zarzeczny #pilkanozna
Beto - Szkoda go, warto go było zawsze posłuchać, bo choć czasami gadał głupoty, to p...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nasz kraj, pozbawiony wynalazców, inżynierów, wybitnych lekarzy, wybitnych polityków, wybitnych piosenkarek, piosenkarzy, malarzy... no to ma lidera, na jakiego zasługuje - Piotra Żyłę, który zrobi "heheh" i to jest właśnie kwintesencja polskości...


Paweł "Zawsze byłem najlepszy" Zarzeczny

#pilkanozna #zarzeczny #skoki #polska
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Można było Zarzecznego lubić, można było nie cierpieć. Ale inteligencji odmówić mu z pewnością nie można. Przecież on dobrze wiedział jaka jest rola dziennikarza i w jaki sposób wywołać dyskusję na określony temat (czy zainteresowanie, co zresztą często podkreślał chociażby w Stanie Futbolu), a to udawało mu się jak mało komu. W końcu przejść obok jego opinii nie dało się obojętnie ; ) Jak to ktoś ładnie napisał w komentarzu pod ostatnim
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mateusz754: A ja go miałem za bezczelnego cynika: wiedział, że p------i głupoty, ale wejścia, czy tam kliknięcia musiały się zgadzać i on to z premedytacją wykorzystywał. W myśl zasady "nieważne jak, ważne by mówili".
  • Odpowiedz
@spokojnie_to_ja: Myślę, że miał większy niż mnie i tobie się może wydawać (niekoniecznie zawsze pozytywny). Większość czasu pracował w innych realiach niż te dzisiejsze, internetowe. Latał, jeździł, pił i mieszkał z piłkarzami. Uczestniczył w transferach albo był posłańcem z jednego klubu do drugiego i tak dalej.

Całe to zamieszanie wynika z faktu, że Zarzeczny reprezentował wymierający gatunek dziennikarzy istniejących w realnym życiu. Łaził, wpieprzał się nawet tam gdzie go nie
  • Odpowiedz