czasem robię coś poza swoją świadomością. kiedyś uszyłam dla kumpeli laleczkę voodoo na wzór naszej wspólnej znajomej - nie było tak, że się nie lubiły czy coś, to były takie niewinne podśmiechujki ze strony obdarowanej. to była dobrze odwzorowana postać, nie było w tym złej intencji, ale do dzisiaj mi głupio. Podobnie jest z tą animką, pokaże Wam, bo i tak się to kisi na yt zapomniane. dzisiaj uderza mnie obcość idei,
To uczucie kiedy zgubisz kesza (żałuję, głupio mi, był magnetyk i wpadł to rury bo wysmyknął się z rąk), zapominasz to odnotować w bazie a gdy przypomina Ci się to po jakimś czasie widzisz kilka wpisów że i tak znaleziony...