@bohemot44: klik i czytamy

Pokój odpraw stopniowo zapełniał się policjantami całego departamentu. Sprawa śmierdziała od samego początku, a wielogodzinne narady i hektolitry wypitej kawy zagryzione rogalami z piekarni na 6th Avenue nie zdawały się na nic. W statystykach było dobre kilkanaście wpisów, które zniknęły z listy. Na początku wydawało się, że to pospolita kradzież, że jakiś czarnuch dla zabawy je usunął . Ale od kiedy na komendzie zaczęły pojawiać się
  • Odpowiedz