Kilka lat temu robiłem z żoną zakupy w markecie, takie średnie.
Za nami w kolejce stała starsza pani. Kupowała niedrogie produkty typowo na przeżycie. Już nie pamiętam co dokładnie. Ładowała to w stare torby z materiału. Ewidentnie była schorowana. Miała problem z nogami. Nie miała przyjemnego wyrazu
Kilka lat temu robiłem z żoną zakupy w markecie, takie średnie.
Za nami w kolejce stała starsza pani. Kupowała niedrogie produkty typowo na przeżycie. Już nie pamiętam co dokładnie. Ładowała to w stare torby z materiału. Ewidentnie była schorowana. Miała problem z nogami. Nie miała przyjemnego wyrazu