W związku z zainteresowaniem sytuacją zaczynam tag #ticosieogarnia. Dla niewtajemniczonych: po wieloletniej depresji w końcu rzeczy zaczynają mi się układać i chciałbym się podzielić procesem, miejmy nadzieję, wychodzenia z tego.

Odc. 1. Jestem cyborgiem, beep boop.

Chciałbym zacząć od faktycznie słusznego pytania, które pozwoli nakreślić całą sytuację i jest pewnym punktem zaczepienia:

poważna depresja, skoro normalnie wychodziłeś do ludzi, tworzyłeś nowe znajomości, skończyłeś studia.


Jest ono słuszne. Wielu ludzi będąc w
Pobierz
źródło: comment_1610793502kFQJMGihr0xhxF1s0qfYhJ.jpg
Wołam ręcznie zainteresowanych, którzy dali plusa pod postem albo komentarzem @Hrabia1 "Ja jestem ciekawy, dawaj". Jeśli wołam niepotrzebnie, to przepraszam. Ci, którzy dalej chcą być wołani, proszeni są uprzejmie o plus pod tym komentarzem.
@GothBoyy666
@dzbanerski
@0d27c4e9064f628adbc99e547a23306e
@Drzemka_w_cieniu_drzew
@Tryt_on
@blazko
@keisezrG
@boguslaw-pomietlo
@Charlie_Baker
@LubieDrapacSiePoGlowie
@Kaczy90
@Belmirka
@torcik_malinowy
@Lazerhawk
@Pierwiastek_Zua
@bulwo
@biauywilg
@ZaBurz
@sridzajawardanapurakotte
@Devilus
@Mialczyn
@TicoTicoTico: jak najbardziej rozumiem takie kompensowanie sobie poprzez zatyranie. Ja z kolei większość życia starałam się pomagać, stawiając zawsze potrzeby wszystkich w okół ponad moje własne. Dawało mi to niesamowite poczucie bycia potrzebną i ściana się pojawiała zawsze kiedy nie mogłam bardziej pomoc, bo już wszystkie flaki dla kogoś sobie wyprułam. Moja rodzina wykorzystywała to do granic absurdu, jeszcze podsycając we mnie przekonanie o tym jak to jestem odpowiedzialna za wszystko