Hej Mirki,

Jest tak - zbliża mi się koniec kontraktu na zagramanicy. Będę miał jakieś oszczędności, sporo wolnego czasu, poczucie, że jak zechcę to gdzieś tam jakąs robotę znajdę, kondycję i świadomość, że to długo nie potrwa (lata lecą). Marzy mi się zrobienie czegoś, o czym opowiadać będę wnukom, żeby im kopary opadały. Zbieram pomysły.

Zainspirowało mnie znalezisko o przejściu całej Ameryki Południowej (http://www.wykop.pl/link/1998034/najbardziej-zwariowana-podroz-roku-13-5-tys-km-przez-ameryke-poludniowa/). Do tej pory myślałem o przejściu Pirenejów od morza
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach