Co się odpier***a z T1 od piątku. Kwit, którego zrobienie zajmowało od 15 minut do 3h ciągnie się już 3 dzień. I u mnie i u ziomków z pracy klienci coorvią bo przewoźnicy nie chcą stać nie wiadomo ile i zabierają auto a wtedy cała procedura od nowa xD mając klientów z zagranicy, który wywożą towar do siebie na T1
@xqwzyts: a co był za problem? Zapewne towar nie opłacony lub mieli błąd w papierach. Od tego czasu zamykałem i otwierałem t1 z GB do pl/hu, pl GB, de-pl- nie było czekania dłuższego niż zwykle
@dizzydom: chodzi o t1 otwierane w Polsce. Ogólnie to teoretycznie od zawsze trzeba było taki towar plombować ale nikt tego nie weryfikował ani egzekwował. Skończyło się tym że celnicy (przynajmniej ci z urzędu w Pruszkowie) jeżdżą osobiście i plombują środek transportu każdego zgłoszonego tranzytu. Potem wracają do urzędu i dopiero wpada t1. Więc cos co trwało od kilkunastu minut do paru godzin teraz ciągnie się średnio 2-3dni. Bo w dniu
Co się odpier***a z T1 od piątku. Kwit, którego zrobienie zajmowało od 15 minut do 3h ciągnie się już 3 dzień. I u mnie i u ziomków z pracy klienci coorvią bo przewoźnicy nie chcą stać nie wiadomo ile i zabierają auto a wtedy cała procedura od nowa xD
mając klientów z zagranicy, który wywożą towar do siebie na T1
Od tego czasu zamykałem i otwierałem t1 z GB do pl/hu, pl GB, de-pl- nie było czekania dłuższego niż zwykle
Ogólnie to teoretycznie od zawsze trzeba było taki towar plombować ale nikt tego nie weryfikował ani egzekwował. Skończyło się tym że celnicy (przynajmniej ci z urzędu w Pruszkowie) jeżdżą osobiście i plombują środek transportu każdego zgłoszonego tranzytu. Potem wracają do urzędu i dopiero wpada t1. Więc cos co trwało od kilkunastu minut do paru godzin teraz ciągnie się średnio 2-3dni. Bo w dniu