tak siedzę i czytam wpisy i w sumie to smutłem, bo prawda boli jakby nie patrzeć.

"tylko suki olewają"

no coś w tym jest. miło się rozmawiało, mówiła do mnie misiu, kochanie, była dla mnie kotkiem itd. ale zawsze na hasło żebyśmy się spotkali zapadała się pod ziemię. pojechałem do niej nie raz i nie dwa, drzwi zawsze zamknięte bardziej niż jej nogi, co w sumie też kochałem.

uwielbiałem patrzeć na jej