Przechodziłem dziś koło imprezy Silesia in Love w Parku Śląskim. Gdzies wyczytałem ze ma być tam 25 scen muzycznych. Przez płot widziałem ze te całe "sceny" to tylko namiot konsola i 2 głośniki. A wszystko zmieszczone na placu wielkości połowy boiska do piłki noznej. Ogólnie jeden wielki R--------L. Nie chodzi o samą muzyke ale o to ze co 15 metrów n----------o coś innego. Niewiem komu podobają się takie imprezy
No ale niedługo #audioriver!!!!
Btw. wygląda na to, że trzeci rok z rzędu ich deszcz zleje w czasie imprezy. ^^
EDIT: Chyba zaczęli głośniej grać.