Dzwoni dzisiaj Angol i tłumaczy swój problem. No to staram się ten problem rozwiązać, kombinuję, szukam odpowiedniej solucji, na co on w pewnym momencie pyta się, czy mógłbym chwilę poczekać, bo coś tam musi zrobić. No to ok, czekam. Po jakichś pięciu minutach wraca i zaczynam mu mówić, co ma zrobić, na co on odpowiada, że już chwila, tylko dokończy jednego mejla pisać. No to znowu czekam i, jest! w końcu mogę
Wszystko
Najnowsze
Archiwum
