„Autoerotyzm obozu dziadersów. Tomasz Lis spłodził książkę, którą tylko on chciałby czytać.
Tomasz Lis w swoim wydawnictwie, o jakże oryginalnej nazwie: Wydawnictwo Tomasz Lis, wydał książkę o... tak właśnie Tomaszu Lisie. To wywiad-rzeka przeprowadzony przez jego, sądząc po tonie rozmowy, serdeczną koleżankę po fachu, a kiedyś współpracownicę, Beatę Grabarczyk
Powiew nudy towarzyszący czytelnikowi przez większą część lektury, przerywany jest wyznaniami, które w latach 20. XXI wieku nie powinny się pojawiać, nawet u kogoś,
Tomasz Lis w swoim wydawnictwie, o jakże oryginalnej nazwie: Wydawnictwo Tomasz Lis, wydał książkę o... tak właśnie Tomaszu Lisie. To wywiad-rzeka przeprowadzony przez jego, sądząc po tonie rozmowy, serdeczną koleżankę po fachu, a kiedyś współpracownicę, Beatę Grabarczyk
Powiew nudy towarzyszący czytelnikowi przez większą część lektury, przerywany jest wyznaniami, które w latach 20. XXI wieku nie powinny się pojawiać, nawet u kogoś,



Eee ale:
[...] o swój stosunek do ruchu #metoo wypowiada się o nim cokolwiek pogardliwie, zaznaczając, że trzeba widzieć "pełen kontekst" i przytaczając jednostkowe przypadki na poparcie swoich tez.