OK, Collins.

Atmosfera - świetna. Pozdrawiam sympatyczną roztańczoną parkę z rzędu 16 P5 i panią w czerwonym z sektora obok.

Przekrój wiekowy - od Sasa do lasa. Po raz kolejny potwierdza się że muzyka z #80s nie zestarzeje się nigdy. Święto muzyki psuli nieco snujący się pod nogami niczym przysłowiowy bad penny stewardzi z IQ <80, którzy nie byli w stanie nawet wskazać właściwego sektora.

Phil
Dutch - OK, Collins.

Atmosfera - świetna. Pozdrawiam sympatyczną roztańczoną parkę...
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@pawel694:

bardzo magiczna, świetne długie instrumentalne partie jak np. w Duchess, ostatni utwór scalający pozostałe w jedną całość, coś pięknego

Nic dodać, nic ująć. Duke jest genialny. Idealnie wyważenie wpadających w ucho melodii i progresji.

Teksty jakie Gabriel pisał na "The Lamb..." w wieku bagatela 23-24 lat miażdżą

The Lamb lubię, jak zresztą całą erę gabrielowską (jak się zafiksuję, to potrafię słuchać 30 razy na ripicie, wait for it, "Aisle
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Okrągłe 13011 dni temu, 7 listopada 1983 roku, progresywny Yes wydał swoją najbardziej komercyjną płytę - "90125". Nie mylić z Beverly Hills 90210 - tam numer to kod pocztowy B.H., tutaj numer katalogowy albumu. Album przyniósł m.in. zakatowany do granic niemożliwości w radiu "Owner Of A Lonely Heart", ale znakomity jako całość.

Piękne to były czasy, nie zapomnę ich nigdy.
Czasy kiedy teksty zamiast "Florida Mumbai three 'o four shake that booty" wyglądały np.
Dutch - Okrągłe 13011 dni temu, 7 listopada 1983 roku, progresywny Yes wydał swoją na...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Dutch: Oprócz oklepanego ownera chyba wszystkie kawałki na tym albumie trzymają solidny poziom. Bardzo fajny album. Aż chyba uruchomię gramofon ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Laaq - @Dutch: Oprócz oklepanego ownera chyba wszystkie kawałki na tym albumie trzyma...
  • Odpowiedz
Coś gra przez okno. Słychać tylko bębny. Ale jakby znajome. Festyn?
Ano festyn: http://www.wesola.waw.pl/sites/default/files/styles/wydarzenie/public/events/aktualny_plakat9.jpg

Patrzymy kto gra, standard: Golec szmolec, Maryla Rodowicz, chinka czikulinka, Future Folk (???), Kukulska. Przewidywalny chłam.
Ale na końcu nieoczekiwana perełka: Ray Wilson. I to jego słyszę.

Jedziemy.
Dutch - Coś gra przez okno. Słychać tylko bębny. Ale jakby znajome. Festyn?
Ano fest...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nic, podkreślam, nic mnie tak nie smuci. Nawet wszechobecny socjalizm i postępy marksizmu kulturowego.
Jak to że ta Pani wydała w roku pańskim 2015 pierwszą, przegenialną płytę, na której każdy utwór powala, po czym ewaporowała.

Ale może nie powinienem narzekać, przynajmniej mamy Lil Takiego, Lil Śmakiego, dziesięciu innych Lilów, Lil Masti i Linkimaster... zaraz, to nie to.

Dla spotifajowców, link do albumu:
Dutch - Nic, podkreślam, nic mnie tak nie smuci. Nawet wszechobecny socjalizm i postę...
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W rammsztajnowych perełkach największą wartością jest pole do interpretacji. Ten swoisty trolling i mruganie okiem do widza.
Weźmy Auslandera.

Biały suprematysta dostrzeże tam zasłużoną pochwałę białej rasy i kpinę z luda pierwotnego.
Przewrażliwiony liberał - rasizm.
Fan Rammsteina - sarkastyczną krytykę polityki kolonialnej.
Dutch - W rammsztajnowych perełkach największą wartością jest pole do interpretacji. ...
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Skalenn: @Sewoo: @LeBron_: @Analityk:
Na kolorowych przymiarkach do zdjęcia tubylcy uśmiechają się od ucha do ucha i żartują z ramsztajnami. Po wywołaniu widzimy u czarnych stężałe, spięte twarze bez cienia uśmiechu - najprawdopodobniej to że całe to "ciepłe przyjęcie" było tylko halucynacją percepcji ramsztajnów, a tubylcy czują się najechani i stłamszeni..
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Dutch: eee tam, pamiętam że byłem szkrab niewielki i na balkon wystawiłem sobie jakiś głośnik podłączony do wyjścia magnetofonu zdaje się ZK120 lub ZK140 Grundiga, i zza firany obserwowałem ulicę. Jak ktoś szedł to puszczałem z magnetofonu Prażoną kukurydzę, bo udało mi sie to nagrać z radia. Mnie się ta piosenka/utwór ogromnie podobał. I tak się nim dzieliłem z innymi. Dołożę że to był domek jednorodzinny w dzielnicy w której
  • Odpowiedz
@Dutch: Jasne że kręciłem, ale to już wiele lat potem.
Przed Commodorkiem był Spectrum, na nim uczyłem się układu klawiatury i klęłem w żywy kamień debila który ułożył klawisze w QWERTY a nie ABCDEF. Potem na krótko zagościł Amstrad CPC z zielonym monitorem.
  • Odpowiedz