#radiodacz #muzyka
Autor
Najnowsze
Archiwum

Dutch
- 1
- 9
OK, Collins.
Atmosfera - świetna. Pozdrawiam sympatyczną roztańczoną parkę z rzędu 16 P5 i panią w czerwonym z sektora obok.
Przekrój wiekowy - od Sasa do lasa. Po raz kolejny potwierdza się że muzyka z #80s nie zestarzeje się nigdy. Święto muzyki psuli nieco snujący się pod nogami niczym przysłowiowy bad penny stewardzi z IQ <80, którzy nie byli w stanie nawet wskazać właściwego sektora.
Phil
Atmosfera - świetna. Pozdrawiam sympatyczną roztańczoną parkę z rzędu 16 P5 i panią w czerwonym z sektora obok.
Przekrój wiekowy - od Sasa do lasa. Po raz kolejny potwierdza się że muzyka z #80s nie zestarzeje się nigdy. Święto muzyki psuli nieco snujący się pod nogami niczym przysłowiowy bad penny stewardzi z IQ <80, którzy nie byli w stanie nawet wskazać właściwego sektora.
Phil

- 5
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
- 5
- 8
- 3
Okrągłe 13011 dni temu, 7 listopada 1983 roku, progresywny Yes wydał swoją najbardziej komercyjną płytę - "90125". Nie mylić z Beverly Hills 90210 - tam numer to kod pocztowy B.H., tutaj numer katalogowy albumu. Album przyniósł m.in. zakatowany do granic niemożliwości w radiu "Owner Of A Lonely Heart", ale znakomity jako całość.
Piękne to były czasy, nie zapomnę ich nigdy.
Czasy kiedy teksty zamiast "Florida Mumbai three 'o four shake that booty" wyglądały np.
Piękne to były czasy, nie zapomnę ich nigdy.
Czasy kiedy teksty zamiast "Florida Mumbai three 'o four shake that booty" wyglądały np.

- 12
- 0
Coś gra przez okno. Słychać tylko bębny. Ale jakby znajome. Festyn?
Ano festyn: http://www.wesola.waw.pl/sites/default/files/styles/wydarzenie/public/events/aktualny_plakat9.jpg
Patrzymy kto gra, standard: Golec szmolec, Maryla Rodowicz, chinka czikulinka, Future Folk (???), Kukulska. Przewidywalny chłam.
Ale na końcu nieoczekiwana perełka: Ray Wilson. I to jego słyszę.
Jedziemy.
Ano festyn: http://www.wesola.waw.pl/sites/default/files/styles/wydarzenie/public/events/aktualny_plakat9.jpg
Patrzymy kto gra, standard: Golec szmolec, Maryla Rodowicz, chinka czikulinka, Future Folk (???), Kukulska. Przewidywalny chłam.
Ale na końcu nieoczekiwana perełka: Ray Wilson. I to jego słyszę.
Jedziemy.

- 11
Nic, podkreślam, nic mnie tak nie smuci. Nawet wszechobecny socjalizm i postępy marksizmu kulturowego.
Jak to że ta Pani wydała w roku pańskim 2015 pierwszą, przegenialną płytę, na której każdy utwór powala, po czym ewaporowała.
Ale może nie powinienem narzekać, przynajmniej mamy Lil Takiego, Lil Śmakiego, dziesięciu innych Lilów, Lil Masti i Linkimaster... zaraz, to nie to.
Dla spotifajowców, link do albumu:
Jak to że ta Pani wydała w roku pańskim 2015 pierwszą, przegenialną płytę, na której każdy utwór powala, po czym ewaporowała.
Ale może nie powinienem narzekać, przynajmniej mamy Lil Takiego, Lil Śmakiego, dziesięciu innych Lilów, Lil Masti i Linkimaster... zaraz, to nie to.
Dla spotifajowców, link do albumu:

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
- 1
@klonopin-retard: twoja stara
- 2
- 1
- 4
tysiąc wypitych razem kaw, głupi myślałem, że cię znam
#radiodacz #muzyka #rojek #arturrojek #myslovitz
#radiodacz #muzyka #rojek #arturrojek #myslovitz

- 3
- 11
W rammsztajnowych perełkach największą wartością jest pole do interpretacji. Ten swoisty trolling i mruganie okiem do widza.
Weźmy Auslandera.
Biały suprematysta dostrzeże tam zasłużoną pochwałę białej rasy i kpinę z luda pierwotnego.
Przewrażliwiony liberał - rasizm.
Fan Rammsteina - sarkastyczną krytykę polityki kolonialnej.
Weźmy Auslandera.
Biały suprematysta dostrzeże tam zasłużoną pochwałę białej rasy i kpinę z luda pierwotnego.
Przewrażliwiony liberał - rasizm.
Fan Rammsteina - sarkastyczną krytykę polityki kolonialnej.

- 7
@Skalenn: @Sewoo: @LeBron_: @Analityk:
Na kolorowych przymiarkach do zdjęcia tubylcy uśmiechają się od ucha do ucha i żartują z ramsztajnami. Po wywołaniu widzimy u czarnych stężałe, spięte twarze bez cienia uśmiechu - najprawdopodobniej to że całe to "ciepłe przyjęcie" było tylko halucynacją percepcji ramsztajnów, a tubylcy czują się najechani i stłamszeni..
Na kolorowych przymiarkach do zdjęcia tubylcy uśmiechają się od ucha do ucha i żartują z ramsztajnami. Po wywołaniu widzimy u czarnych stężałe, spięte twarze bez cienia uśmiechu - najprawdopodobniej to że całe to "ciepłe przyjęcie" było tylko halucynacją percepcji ramsztajnów, a tubylcy czują się najechani i stłamszeni..
- 1
@Dutch: ciekawa interpretacja, szanuję
- 1
- 4
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
@Dutch: Czy to filmy z lat '90 miały taki klimat, czy to ja już jestem taki stary i ślepy od nostalgii? (╯︵╰,)
- 1
@Dutch: eee tam, pamiętam że byłem szkrab niewielki i na balkon wystawiłem sobie jakiś głośnik podłączony do wyjścia magnetofonu zdaje się ZK120 lub ZK140 Grundiga, i zza firany obserwowałem ulicę. Jak ktoś szedł to puszczałem z magnetofonu Prażoną kukurydzę, bo udało mi sie to nagrać z radia. Mnie się ta piosenka/utwór ogromnie podobał. I tak się nim dzieliłem z innymi. Dołożę że to był domek jednorodzinny w dzielnicy w której
- 1
@Dutch: Jasne że kręciłem, ale to już wiele lat potem.
Przed Commodorkiem był Spectrum, na nim uczyłem się układu klawiatury i klęłem w żywy kamień debila który ułożył klawisze w QWERTY a nie ABCDEF. Potem na krótko zagościł Amstrad CPC z zielonym monitorem.
Przed Commodorkiem był Spectrum, na nim uczyłem się układu klawiatury i klęłem w żywy kamień debila który ułożył klawisze w QWERTY a nie ABCDEF. Potem na krótko zagościł Amstrad CPC z zielonym monitorem.
- 1
- 4




















Nic dodać, nic ująć. Duke jest genialny. Idealnie wyważenie wpadających w ucho melodii i progresji.
The Lamb lubię, jak zresztą całą erę gabrielowską (jak się zafiksuję, to potrafię słuchać 30 razy na ripicie, wait for it, "Aisle