38078,46 - 11,31 = 38067,15km

Uff! Kolejny cel osiągnięty! Przełamałem 10 km co jest dla mnie prawdziwym osiągnięciem. Zajęło mi to miesiąc i doszedłem do etapu w którym jestem w stanie przez godzinę i dwadzieścia minut biec równym tempem, nie schodzić do marszu ani się nie zatrzymywać (i przeżyć). Idealna pogoda do biegania, piękne zapachy kiedy biegnie się przy działkach, w okolicach Ronda Hakena w Szczecinie już zapachy nie tak piękne ale cóż...

Piosenka
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Petters: No ja nawet w życiu nie sądziłem że buty mogą aż tak działać. W tych moich czuć pracę tych "sprężyn" pełniących rolę podeszwy. Na prawdę przekazują energię ułatwiając wybicie. A że słonina gruba to biega się dobrze nawet po asfalcie i chodnikach.
  • Odpowiedz
39020,91- 5,76 = 39015,15

Pierwszy raz przyzwoite tempo. Pierwsze trzy kilometry zrobiłem w średnim czasie 6 min/km - płynnie i równo. Potem łydki rozbolały i powrót już był powolniejszy. Po miesiącu dochodzę (dobiegam?) do wniosku że kurde zajebiście lubię biegać :D

#sztafeta #potpodupie
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach