Masz 15 lat, jak co roku jedziesz na wieś. Oprócz rodziny znasz tu jednego ziomka. Wstajesz rano, ma przyjechać jeszcze jedna ciocia sprzątacie, dzień jak co dzień. Kuzynka w pracy. Myślisz, że skoro kuzyn pojechał do dziewczyny, to może pojedziesz na skatepark. Przez około dwie godziny padało, będzie mokro, deska zmoknie, zniszczą się łożyska itd.. Piszesz do jedynego ziomka jakiego znasz, czy wychodzi? Odpisuje, że siedzi z innymi swoimi kolegami gdzieś w sąsiedniej wsi. No dobra, ma swoich znajomych, nie będzie ze mną siedział cały dzień. Około 17 kuzyn wraca, siedzicie do 19. On nagle, że jedzie na miasto. Hej mogę z tobą, bo siedzę cały dzień w domu? Odpowiada, że nie bo idzie z jakąś dobrą kumpela i chcą sami. No spoko. Kuzynka wraca z roboty, hej robimy coś? Mówi, że cały dzień ciężko pracowała jest zmęczona. Kumpel wrócił na chatę o 20:30 i już nie chciał wychodzić. Po spędzonym całym dniu w domu, schodzisz na kolacje. Wcześniej kuzyn kłócil się z rodziną, więc wiesz ze może być ostro. Dziadek (lat 75+) zaczyna :

#!$%@?, #!$%@? możesz dostać gowniarzu. Siedzisz cały dzień w domu. To jest jak narkotyk. Wyszedł byś do Pawła czy Gawla. W lbach się wam #!$%@?ło, #!$%@? gowniarze.

Dziadku, ale ja nikogo tutaj nie znam a [imię kumpla] pojechał

To byś wyszedł na wieś to byś poznał jakąś dziewczynę, kolegów. Co z tą młodzieżą. #!$%@? wszyscy dostaniecie.

Czyli podsumowując, cały dzień w domu, pomimo dobrych planów, #!$%@? od dziadka.
#pizza #pizzazananasem #pasta
Możecie nalać polaczkowi Don Perignona, albo dobrej whisky 18 letniej. Polaczek wypije duszkiem i powie, że cierpkie i jakieś mdłe. Dacie polakowi trufli to powie, że to jakiś zgniły czosnek. Zaparzycie polaczkowi dobrego espresso z dobrej, ręcznej maszyny, z świeżo mielonych ziaren bardzo dobrej jakości, powie że jakaś mała ta kawa i w ogóle kwaśna i i dziwnie smakuje. Dlatego mnie nie dziwi,