Uplastycznijmy sobie ten wieczór. Oczekiwania były duże, potencjał ogromny. Niestety, życie zweryfikowało organizatorów, którzy chcieli dobrze, a wyszło jak zwykle. I powiedzmy sobie to otwarcie, nie tak to powinno wyglądać. Nieopierzeni wystawieni na front, z utworaki, które miały prawo ich przerosnąć. Dojrzalale,konkretne tuzy polskiej sceny muzycznej odśpiewały źle dobrane piosenki. Na domiar złego, nie bójmy się tego powiedzieć, wychodzi pani Trojanowska, która brzmi jak na dożynkach w Pciumiu Dolnym.
#
opole