Lomani Pour Homme vs Diptique Eau de Minthe

#perfumy #okiemperfumiarza

Oba zapachy eksplorują ten sam klimat, czyli lata 80/90 tak zwany barbershop. Jest zielono, ziołowo i aromatycznie. Znajdziemy tu klasyczne nuty takie jak mięta, lawenda, cytrusy, gałka muszkatołowa, geranium, rozmaryn, paczula, mech dębowy i kumaryna. Jednym słowem męska klasyka, zapachy kojarzące się z czystością i pianką do golenia. Zupełne przeciwieństwo ciężkich drzewno-zielono-aromatycznych zapachów jak Anateus, Rabanne Pour Homme czy Grey
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@kajss: Właśnie o to chodziło, żeby porównać zapachy z różnych półek, bo oprócz mięty w otwarciu, to później Eau de Minthe ma niewiele do zaoferowania.

Wczesną wiosną jako dopełnienie tradycyjnego golenia może się sprawdzić, ale weź już lekko słodszego platynowego egoistę albo nawet Armaf Legesi. Nie lansuj się na ten toporny oldschool.


Że niby ja się lansuję? xd co ty gadasz misiek. Lubię retro, mam większość topowych barbershopów w kolekcji
  • Odpowiedz