#nosleepchallenge Kuźwa, 25 godzina leci i jakiś kryzys, mega mi się spać zachciało, oczy mnie szczypią (ale to chyba od komputera :P), czas wziąć prysznic.
#coolstory Dobra, siadajcie mirki, bo mi się historia przypomniała, chyba nigdy Wam jej nie opisywałem, w sumie to takie sadstory trochę, ale z odpowiednim poczuciem humoru są w tym spore pokłady beki. Właściwie to nie jest historia, tylko takie, o. Dobra, żeby nie przynudzać:
U moich rodziców na działce jest wielu sąsiadów. I m.in. jest taka rodzina, w sumie tacy prości ludzie, tyle co by popracować, wieczorem to wódy usiąść etc,
@Luxik: Smutne w c--j, jeden taki chłopaczek u nas na wiosce jak był młody to jąkał się tak strasznie że nie dało rady go zrozumieć, alfabet przekleństw znał calutki, właśnie przez te krzyki w domu.
@Luxik: no dobra, tylko 19 godzin to jest zwykły dzień jak ktoś np na 6 wstaje do pracy i po północy się kładzie. Więc IMO trochę za wcześnie zacząłeś pisać ;> Najsłabsi odpadają po 24h, po ok. 30-32 h jest duży kryzys, potem jest ciężko. Mówię po sobie ofc.
Uff, korzystając z luźniejszego weekendu wprowadzam w życie swój stary plan - #nosleepchallenge - okazja jest dobra, bo ostatnio w dziwnych godzinach i ilościach śpię - póki co mija czwarta godzina, jakby ktoś chciał się dołączyć, to zapraszam - celem jest wytrzymanie do niedzieli rano mniej więcej, zobaczymy, czy mi się nie odechce w połowie :D
@Migfirefox, wołam Cię, bo kiedyś o tym rozmawialiśmy :)