@Dassault: Posłuchaj zresztą Wariacji Goldbergowskich na klawesyn w wykonaniu Władysława Kłosiewicza.

Zawsze się śmieję, że przy pierwszych 5 wariacjach gościowi Szopen siedzi na ramieniu. Jest nadobnie, szumią wierzby Mazowsza i takie tam. A potem wchodzi pan Bach i jest prawilnie. Słychać jak Kłosiewicz się rozkręca, z początkowego pilnowania techniki przechodzi do nieposkromionego obcowania z Bachowskim geniuszem. Oczywiście sama konstrukcja WG mu w tym pomaga, ale on i tak dokłada swoje, zrzucając