A co do narzekaczy...
Mieli u nas budować drogę. Do tej pory mieliśmy gruntową. Jednak w zeszłym roku nie starczyło na to kasy, więc 'tylko' nam drogę załatali. Na mojej ulicy jest kilka domów. Jedna wielka rodzina i my - jako jedyni 'odludki', którzy o wszystkim dowiadują się ostatni, bo przecież rodzinna mafia nie powie co się dzieje dookoła. Sami emeryci górniczy, niektórzy przed 50'tką. I łażą i narzekają. Ale wracając do naszej
Mieli u nas budować drogę. Do tej pory mieliśmy gruntową. Jednak w zeszłym roku nie starczyło na to kasy, więc 'tylko' nam drogę załatali. Na mojej ulicy jest kilka domów. Jedna wielka rodzina i my - jako jedyni 'odludki', którzy o wszystkim dowiadują się ostatni, bo przecież rodzinna mafia nie powie co się dzieje dookoła. Sami emeryci górniczy, niektórzy przed 50'tką. I łażą i narzekają. Ale wracając do naszej





