#truestory #coolstory #naobczyznie #milyakcent
Stoje sobie w kolejce w malym dyskoncie w Niemczech, na kasie siedzi znajomy z widzenia, nagle mowi zobacz co dziś dostałem, sięga pod lade, i wyciąga tekturową kopere, otwiera a tam pudełko z Wiedźmin 2 Enhanced Edition, ja banan na gębie, on banan na gębie, mowi że się szykuje na wieśka 3, ale zanim się pojawi to chce skonczyć poprzednią
Stoje sobie w kolejce w malym dyskoncie w Niemczech, na kasie siedzi znajomy z widzenia, nagle mowi zobacz co dziś dostałem, sięga pod lade, i wyciąga tekturową kopere, otwiera a tam pudełko z Wiedźmin 2 Enhanced Edition, ja banan na gębie, on banan na gębie, mowi że się szykuje na wieśka 3, ale zanim się pojawi to chce skonczyć poprzednią

Sytuacja dzieje się w Niemczech , barzo zmęczni po jedenestu godznach fizycznej ciężkiej pracy, wychodzimy z Niemieckiego lidla i naglę widzę pare Polaków, z dzieckiem, dzieciak na oko około 10-12 lat, nie wiem czy mąż i żona czy facet i konkubina ale mniejsza o to, w tym wypadku piszę tylko Polaków duża literą ze względu na godnoć narudu, ale raczej powinieniem napisać odośnie tych sprecyzowanych jednostek małą literą "polaków"
Łysy gość typu sebixa, około 30-35 lat, kobieta 30-40 i ten dzieciak...
I