Dzis byłem w rodzinnej miejscowości mojej dziewczyny i na stacji benzynowej spotkałem znajomego potem dla beki ukradlem z taksówki ta lampkę z napisem taxi i przykleiłem mu do samochodu. I miałem za nim jechać ale jak wsiadłem do mojego auta nic nie widziałem i tak na ślepo dwa razy bym w niego wjechał i raz przejechałem przez skrzyżowanie na czerwonym a potem taksiarz nas dojechał i wielka awantura o to swiatło.

Taki
  • Odpowiedz
Dzis miałem oddać się pod władze jakiegoś demona. Poprowadzona mnie z innymi na małą polane w lesie i przywiązano do słupa ceremonia się zaczęła i ja się rozmysliłem wypuścili mnie a potem widziałem jak demon zjadł resztę. Byli bardzo zdziwieni ktoś obiecał im siłę i potęgę a stali się karmą. Demon tylko powiedział że w nim jest siła o potęga.
Znów dziwny sen.
#mojesny
  • Odpowiedz
Przyszli dziś i przeprowadzili obu wujków. Poszedłem z nimi do sadu dowiedziałem się że pochowano tam braci dziadka zabitych podczas wojny. Wujkiem jak na ludzi których mają zaraz rozstrzelać byli bardzo spokojni i jakby pogodzeni z losem. Ja miałem ich prowadzić. Albo oni dwaj albo cała rodzina. Kiedy byliśmy już na miejscu uratowali nas jacyś partyzanci.

Nie lubię moich snów bałem się i czułem bezsilność i taka obojętność. Co jakiś czas mam
  • Odpowiedz
#mojesny #sny #snybbd - tag do czarnolisty, będę tu opisywał swoje sny

Może was to zdziwić ale to przyśniło mi się dzisiaj.

Tramwaj

Dzisiejszy sen zaczął się wysiadką na końcowym przystanku tramwajowym pod wiaduktem, po kilku minutach stania na przystanku wsiadłem do tego samego niebieskiego tramwaju z którego wcześniej wysiadłem, myśląc że przed zajezdnią jest przystanek dla wysiadających, myliłem się... Lektor powiedział że koniec trasy i należy opuścić pojazd. Drzwi się zamknęły,
  • Odpowiedz
#coolstory #mojesny

Wczoraj niemcy wjeżdżali do mojego rodzinnego miasteczka na czołgach Pz IV. Jako porządny obywatel ojciec powiedział mi że mogę iść walczyć, no to poszedłem.

Jako że bieda to mieliśmy tylko tankietki strzelające uwaga kamieniami. No nic trzeba walczyć, strzelałem kamieniami w durzy czołg, trochę się bałem ale nie długo bo dostałem pociskiem ppanc w klatkę piersiową, umarłem na miejscu z pociskiem w klacie, przez chwilę była cisza ale potem widziałęm