Mirki, czytam na wykopach że życie w dużych miastach takie drogie, a zarobki niskie. Moje pytanie - po kiego grzyba ludzie tak do tych dużych miast się pchają w takim razie? Ja mieszkam w mniejszym miasteczku (12 tys.). Praca jest, nie ma tłoku na ulicach, miasto powiatowe więc cała infrastruktura jest (urzędy, itp.). Wynajem mieszkania 44m (2 pokoje + mała sypialnia) - 600 zł. Do tego 100 zł prąd, 150 zł gaz,
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach