kupiłam kiedyś mamie welona czy tam bojownika - tę rybkę do kuli. po paru miesiącach pojechała nad morze i mnie zostawiła z rybką pod opieką. karmię, karmię, ale patrzę, że z każdym dnie nie ubywa jedzenia i osadza się na dnie. no nic, może nie jest głodny.

matka wraca i pyta:


a ja na to:


jestem straszna, ale mnie to śmieszy.


#oswiadczenie #ryby #jestemokrutna #truestory