@WinyI: @jodynaa: Winyl dobrze gada, z ta kolejnościa. Polac mu. Z mozdzera spróbuj 10 latwych, time, chopin. Z Davisa - Kind of Blue, Stanko - Suspended Night. No i Mingus. Moanin jako kawalek jest kosmiczny. A... i dzieki za link.
@WinyI: chodziło mi o "Jestem taki wykształcony, mam taki wyrafinowany gust olaboga" - kiedyś muzyka biedoty pogardzana przez bogatych, teraz zupełnie inaczej. ci z nizin społeczeństwa kochają disco z pola i rap z dupy a inteligencja słucha jazzu - nie personalnie, bo zdarzają się oczywiście wyjątki, ale statystycznie. podkreślenie czarnych dotyczyło, że w tamtych czasach bycie białym biedakiem stawiało człowieka wyżej niż bycie czarnym biedakiem.
@stefan_pompka: Od czasu "pogardzanej muzyki dla biedoty" jazz ewoluował już dawno. To o czym piszesz, to blues, korzenie jazzu. Czysty jazz, bebop, nie mówiąc o free jazzie (od Ornete Colemana) był "muzyką inteligencką" - w sensie rozrywkową, ale z wyższej półki, coś jak pink floyd w muzyce rozrywkowej dziś ; ). Także bardzo upraszczasz z tą "muzyką dla biedoty", bo w ten sposób można uprościć każdy nurt.

Niemniej zgadzam się z