Wiecie, że istniała kiedyś taka gra jak „grzenda”? To był przeglądarkowy symulator ciąży i macierzyństwa. Ciąża działa się w czasie rzeczywistym i każdy dzień był jakoś opisany, co się dzieje w danym dniu. Odbywało się wizyty u ginekologa i po narodzinach trzeba było opiekować się dzieckiem, aby otrzymywać punkty za dobre macierzyństwo. Ja zawsze miałam te punkty na minusie, bo zapominałam o karmieniu i myciu moich bliźniaków. Za niewielką opłatą w postaci
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach