Staram się nie oglądać superhołoty, nie moja bajka, ale czasami o filmie jest tak głośno, że ciekawość zwycięży. Z reguły ze szkodą dla mnie.

Captain Marvel to męczarnia, praktycznie w każdym aspekcie. Naprawdę mało co działa płynnie, a już na pewno nie najważniejsze elementy.

Narracyjnie jest kompletny chaos, co doskonale widać w pierwszych 15-20 minutach: nasrane sekwencji pociętych przebłyskami wspomnień byle tylko odhaczyć istotne dla późniejszych wydarzeń fakty. To nie jest opowieść, tylko
s.....a - Staram się nie oglądać superhołoty, nie moja bajka, ale czasami o filmie je...

źródło: comment_Ej4nNOtaCDD7ZvxSgz9fzIwILNQ42QhP.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Hans_Trans: parafrazując słowa samej pani Larson

"Nie potrzebuję, aby 40 letni biały facet mówił mi co jest nie tak z filmem Captain Marvel. Ten film nie jest skierowany do niego"
  • Odpowiedz
@gdziemojimbuspiatka: Ja dzisiaj też. Ja dałbym 3 na 10. To totalne nieporozumienie, bełkot filmowy z namiastką scenariusza + bardzo słaba Scarlett i Morgan, który zatracił gdzieś charyzmę. Na szczęście tylko godzina i 24 minuty. To był właśnie ten element, że dałem 3/10.
  • Odpowiedz