@EtaCarinae: zeby bylo smieszniej, sam Beksinski tez nie byl szczegolnie zafascynowany tymi obrazami i ich tworzeniem. Czytajac jego dzienniki odnioslem wrazenie, ze czasami niemal zmuszal sie do ich ukonczenia. Czesto tez podkreslal, ze to jest przede wszystkim jego zrodlo utrzymania i musi dotrzymac umow, terminow, zalozen; niemalze tasmowo, jak rzemieslnik w fabryce. Calkiem fajna lektura, bo "odromantyzowuje" troche postac Beksinskiego, ktorego wspolczesni uwazaja za arcymistrza i mistyka, za ktorego on
  • Odpowiedz
@FaterAnona: w dzisiejszych czasach internetu wszystkiego wszędzie pełno. Każdy artysta się w końcu znudzi jeśli mamy tony nowych dostępnych, ewentualnie musi stać coś głębszego za obrazem niż czysta estetyka. Na szczęście obrazy Beksińskiego dużo zyskują w odbiorze na żywo. Akurat chyba większość malarzy malujących w swoim indywidualnym stylu jest dość monotematyczna jeśli chodzi o styl i temat. Z punktu sprzedaży jest to na pewno łatwiejsze, bo wiadomo czego spodziewać się
  • Odpowiedz