@Inispirion: @dzangyl: Jest coś takiego, jak biała dziura, o dziwo, przynajmniej jako pojęcie teoretyczne. Białe dziury pojawiają się w rozwiązaniach równań Einsteina, tych samych, które przewidują istnienie czarnych dziur. Generalnie jak zbada się rozwiązanie Schwarzschilda albo Kerra i spróbuje się je rozszerzyć najbardziej jak się da, to pojawiają się 4 obszary czasoprzestrzeni:
1. W zasadzie zwykła czasoprzestrzeń. Nic szczególnego, pusta przestrzeń. 2. Bliźniacza czasoprzestrzeń - drugi obszar, który wygląda jak
@sasik520: Ja udowodnię. Gdyby gdzieś wylatywało, to w czarnej dziurze by ubywało masy (bo materia by gdzieś z niej wypływała), więc grawitacja czarnej dziury by spadała. Gdyby cała materia "wypłynęła" z "drugiej strony", to czarna dziura by zniknęła, bo nie zostałaby w niej żadna materia mogąca wytwarzać grawitację. Skoro obserwujemy istnienie czarnych dziur, to znaczy że nigdzie nie wylatuje.
@sasik520: Ja nie miałem udowodnić że musi gdzieś wylecieć, tylko że nie musi. A skoro przynajmniej część nie wylatuje (a obserwujemy czarne dziury), to NIE MUSI. Nie wynika z tego, że NIE MOŻE. Owszem, część może.
#czarnadziura #bialadziura