K---a, nie lubie mlodszych ludzi w korpo, na silowni, w ogole z-----e pokolenie z obecnej mlodziezy. wchodzisz do pomieszczenia, mowisz "dzień dobry" - nawet nie podniosa na ciebie wzroku. stoisz przy szafce na silce czy w kuchni - w-------ą się pomiedzy bez slowa, bo sie musza dostac do wlasnej szafki czy po kubek, zadnego "przepraszam" ani "czy mozna". Jak kichnie i powiesz "na zdrowie", to zero żadnego "dziekuje". Nie mowie już o
@wlf16: No generalnie dziwne to. Wiem, że od wieków każde pokolenie narzeka na to młodsze pokolenie, że niewychowane itd. no ale ostatnio sporo mam takich doświadczeń. Na przykład z tydzień temu siedzieliśmy na plaży, obok mnie spadło frisbee, to biorę i odrzucam chłopakowi, które po nie podbiega. I nic. Zero kontaktu, złapał i pobiegł dalej. Albo w poprzedni weekend, siedzimy u rodziny, bratanek coś tam wspomina, że chodzi na siłownię
@xenux: w sąsiedztwie to z premedytacją już wręcz wołam "dzień dobry sąsiedzie", mieszkam na zamkniętym osiedlu, gdzie codziennie mijam te same twarze. Sami z siebie nic nie mówili, ale od kiedy tak ich wywołuje do tablicy, to sami zaczeli sie witać, a z dwiema osobami już regularnie gadam, co u nich słychać. Wystarczy zacząć, tylko nikt nie zaczyna.
Albo w poprzedni weekend, siedzimy u rodziny, bratanek coś tam wspomina, że chodzi na siłownię