Kończę swoją poduszkę finansową i zastanawiam się co dalej robić ze swoimi pieniędzmi. Wymyśliłem taktyczkę polegającą na tworzeniu 12 tysięcznych cegiełek do wsadzania w jakieś instrumenty. Jestem totalnym pisklakiem w tych tematach, a z tego co widzę wypowiadają się tu hardkor geeki już wiedzące co w trawie piszczy. Obce mi są pojęcia shortowania itp. Moja wiedza, niepewność, temperament, czas i zasoby nie pozwalają mi na takie zwinne obracanie hajsem (stąd teoria tych
wagonek