Sytuacja z wczoraj. Wychodzę z Castoramy, a za dwójką ludzi przede mną biegnie kasjerka i coś krzyczy. Wspólnie zaglądają najpierw do reklamówki, później do torebki kobiety i coś tam wyciągają. Myślałem że jestem właśnie świadkiem zwykłej kradzieży, ale nic bardziej mylnego. Niebieski pasek robił zakupy, różowy pakował. Co się okazało?
źródło: IMG_3708
PobierzOjej, największym złodziejom bankomatowym kaska przestała się zgadzać? Bardzo mi z tego powodu wszystko jedno.