Jakieś kilka tygodni temu dorwałam śmietanę ze zdjecia w sklepie Gama (jeśli się nie mylę to dawniej była to sieć Społem). Sama byłam zdziwiona, a jednak :)
@Alexy: z angielskim jest ok, gorzej właśnie z tym fachem w ręku.. Studia skończone, prawie 3 lata doświadczenia w korpo, w dosyć szerokim obszarze-od wyceny funduszy, poprzez kontrolę produktów i kosztów, aż do samego bilansu. Nie wydaje mi się, by takie doświadczenie miało jakieś większe znaczenie w uk, zwłaszcza, jeśli moje umiejętności nie są w żaden sposób certyfikowane (CIMA etc...). Myślałam o kursach tego typu w uk, ale na pewno
@PieknyJanusz: wywołałeś uśmiach na mojej twarzy słowami tej piosenki - trafione w sedno ;) odnosząc się do Twojej wypowiedzi - nie mam aspiracji, by w uk budować złoty zamek. Chciałabym zarabiać tyle, aby móc godnie żyć, wyjeżdżać na wakacje, nie odmawiać sobie przyjemności i stworzyć jakiś margines bezpieczeństwa dla ewentualnych przyszłych dzieci. Wydaje mi się, (ale mogę się mylić), że mimo wszystko w uk łatwiej będzie mi osiągnąć taki stan.
@PieknyJanusz: nie wydaje mi się, że TYLKO praca w fachu może warunkować rozwój. Pojęcie to jest szerokie, a właśnie wydaje mi się, że bardziej rozwijamy się gdy próbujemy nowych rzeczy. Może 'bardziej' to złe określenie, ale hmm..szerzej? I dlaczego od razu adwokat diabła? ;)
@PieknyJanusz: bardzo ciekawe spostrzeżenia, zachęciły mnie do przemyśleń. Oczywiście, masz rację, nie jestem przekonana, czy jest to słuszna decyzja, boję się ryzyka, zwłaszcza gdy wezmę pod uwagę perspektywy, które mam również tu na miejscu. Cieszę się, że nie prosisz mnie o obnażanie się z życia prywatnego na forum publicznym, bo może się domyślasz, że praca, rozwój czy zarobki to nie jedyne czynniki, które popychają mnie w stronę wyjazdu. Czasami błędna
źródło: comment_1607024152bp5ckRlOzfn8UtgwHDHuHD.jpg
Pobierz